Ziutek

1998 - 10.06.2006

Trafił do mnie 10 lutego 2000 roku z warszawskiego schroniska "Na Paluchu". Miał wtedy ok. dwóch lat. Okazał się najwspanialszym prezentem jaki mogłam sobie sprawić na okrągłe urodziny pomimo tego, że jest psem bardzo problemowym.

Pierwsze dwa lata życia Ziutka są dla mnie zagadką. Z nieoficjalnej informacji jaką udało mi się uzyskać od pracownika schroniska, pies trafił tam z interwencji. Sąsiedzi Ziutka nie mieli sumienia patrzeć się na katowanego psa i podczas nieobecności właściciela wykradli go zawożąc do schroniska. Tam spędził ok. 5 tygodni gdzie pracownicy walczyli o jego życie. Ze względu na zagłodzenie, wystające żebra i wagę zaledwie 17 kilogramów (obecnie ok. 32kg) w schronisku otrzymał ksywkę "Żeberko".

Ziut jest psem bardzo wrażliwym i lękliwym. Po kilku miesiącach pobytu u mnie po zaaklimatyzowaniu się, zaczął reagować histeryczną agresją na obcych ludzi i psy. Stał się przez to moim największym nauczycielem i skłonił mnie do poszukiwania rozwiązań, które polepszyłyby naszą jakość życia. Wtedy właśnie trafiłam na listę dyskusyjną o szkoleniu klikerowym a stamtąd do Klubu Alternatywa w Pecicach, gdzie dostałam możliwość trenowania z Ziutkiem agility.

Ziutek jest psem bardzo trudnym zarówno w życiu, jak i w szkoleniu. Bardzo łatwo się demotywuje i rozprasza, ze względu na swoją wrażliwość odmawia współpracy przy jakimkolwiek nacisku ze strony szkolącego oraz bardzo ciężko uzyskuje się jego zaufanie. Jednocześnie nie spotkałam jeszcze w swoim życiu psa, który by tak doskonale odgadywał nastroje swojego właściciela. Zawsze gdy tego potrzebuję jest przy mnie :-)

A dla Jinx Ziutek jest fantastycznym wujkiem, doskonale się razem dogadują. No, troszeczkę pysk mu osiwiał od nadmiaru wrażeń jakie mu mała serwuje :-)
Z tych też powodów Ziutek pozostanie bardzo specjalnym psem i zawsze będzie miał specjalnie miejsce w moim sercu.
Serce Ziutka przestało bić 10.06.2006r


foto by Jacek Korytkowski
foto by Wanda Krawczuk


I'm Free

Don't grieve for me, for now I'm free
I'm following the path God laid for me
I'm answered when I heard Him call
I turned my back and lef it all

I could not stay another day
To laugh, to love, to work or play
Tasks left undone must stay that way
I found that place at the close of day

If my parting has left a void
Then fill it with remembered joy
A friendship shared, a laugh, a kiss
Ah yes, these things, I too, will miss

But not burdened with times of sorrow
I wish you sunshine of tomorrow
My life's been full, I savored much
Good times with you, your loving touch

Perhaps my time seemed all to brief
Don't lengthen it now with undue grief
Lift up your heart and share with me
God wanted me now, he set me free

Autor nieznany

Powrót